HSBC i trolle.

HSBC

Miejsce: Lotnisko, Rio de Janeiro. Placyk przed bankomatem HSBC.
Data: 2013, 10 lutego
Towarzysz podróży: Asia (kuzynka)

Pierwszą rzeczą, którą każdy musi zrobić przyjeżdżając do nowego kraju to zaopatrzenie się w lokalną walutę. Istnieją dwa sposoby: wymiana rozpoznawalnej na całym świecie waluty na walutę lokalną (forma bardzie tradycyjna wymagająca wcześniejszego przygotowania) lub wyciągnięcie lokalnej waluty ze ściany (forma bardziej nowoczesna, jak się później okazało, często zbyt nowoczesna dla kontynentu południowoamerykańskiego). Od lat nie noszę ze sobą gotówki więc i podróżując zawsze (przynajmniej do tej pory) korzystałam ze sposobu drugiego.

Przyjeżdżając do krajów ‚egzotycznych’ z wielką ulgą wita się międzynarodowe marki. Ich obecność sprawia, że człowiek czuje się bezpieczniej. Tak też powitałam bankomat HSBC.

Najpierw zobaczyłyśmy bankomat, potem zobaczyłyśmy kolejkę. Stanęłyśmy grzecznie na jej końcu. Już po dwudziestu minutach zorientowałyśmy się, że wypłacanie pieniędzy to nie w kij dmuchał. Wydawałoby się proste i jeśli nie jesteś stuletnią kobitą bez okularów, w chuście i kolorowym fartuchu, to z reguły takie właśnie jest: podchodzisz, wklepujesz pin, piszesz ile chcesz żeby Ci bankomat wypluł, potwierdzasz, bierzesz banknoty. Tymczasem w bankomacie HSBC COŚ zajmowało każdemu podchodzącemu około 10 minut. Nieświadoma trudności. obserwowałam każdą osobę zmagającą się z maszyną. Wszyscy wydawali się dziwnie przestraszeni, ogłupiali i skonfundowani.

Oprócz 300 dolarów w kieszeni, nie miałam żadnej gotówki. Przychodziły różne myśli do głowy, najpierw logiczne: co zrobić jeśli bankomat nie wypluje brazylijskiej waluty, jak przeżyć kilka miesięcy bez gotówki. Ogarniało mnie lekkie przerażenie, które koiła jedynie obecność Asi i jej gotówki. Po około godzinie stanie w kolejce zmieniło się w siedzenie w kolejce. Około 20 osób siedziało w rządku i tylko niektórzy – ci ubrani w dobrze mi znany strój biurowy, nie ośmielili się usiąść bojąc się zapewne wymemłania.

Nigdy nie mogę spać w samolocie. Z reguły piję. Picie pozwala mi jedynie przetrwać podróż bez wpadania w panikę przy turbulencjach (lub bez nich). Musiałabym chyba spuścić całą krew z organizmu i zalać go czystym spirytusem żeby móc zasnąć. Jako że podróż była długa i ogromnie dla mnie stresująca, byłam bardzo zmęczona. Po jakimś czasie nie miałam nawet siły na bycie zaniepokojoną faktem braku pieniędzy. Na wpół śpiąca na wpół obudzona patrzyłam na bankomat. Moje myślenie było teraz dalekie od logiki. Miałam wizję, że bankomat jest obsługiwany przez trolle. Troll z działu obsługi klienta przyjmował zamówienie, przekazywał zamówienie do innego trolla – trolla łącznika a ten szedł z zamówieniem do działu produkcji. W dziale produkcji kilka trolli stało nad kartkami i rysowało banknoty. Narysowane banknoty układano na wózki i następnie przewożono do wypluwarki bankomatowej. Proces produkcji trwał 10 minut i to było to COŚ, co trzymało każdego przy maszynie. Po dwóch godzinach trolle obsłużyły i mnie.

Nie zdradzę czym w rzeczywistości było to COŚ. Powalczyć ze strachem spowodowanym brakiem środków finansowych na dzikim kontynencie po 13 godzinnym locie – bezcenne.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z pamiętnika podróżnika i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „HSBC i trolle.

  1. Asiula pisze:

    a ja poszłam walutę wymienić… w tzw międzyczasie do tzw banku, szukałam i szukałam, bo ciężko było znaleźć „bank”, ale jak się w końcu udało, to proszę… zamknięty na 4spusty (a możę 6??) Ale klyent nasz pan.. otworzył militarny, uzbrojony w karabin ( dla laika karabin, dla znawcy pewnie niekoniecznie), wpuścił i znowu zamknął… pod karabinem waluta została wymieniona …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s