Narodziny nerwicy natręctw.

samolot

Miejsce: Lotnisko, Rio de Janeiro. Przejście graniczne.
Data: 2013, 10 lutego
Towarzysz podróży: Asia (kuzynka)

Po 13 godzinach lotu wylądowałyśmy w Rio de Janeiro. Długa kolejka do kontroli paszportowej ale w końcu przepuścili. Na granicy każdej z nas wręczono kartkę imigracyjną i poinstruowano, że kartek za żadne skarby zgubić nie wolno, i że jeśli kartkę zgubimy to już nigdy nie wrócimy do ojczyzny. Strach przed nie zobaczeniem już w życiu pól malowanych zbożem rozmaitym, dzięcieliny i świerzopu rozwinął u nas nerwicę natręctw. Od tej pory sprawdzałyśmy obecność kartki Niezgubijki średnio co pół godziny.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z pamiętnika podróżnika i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s