Ameryka Południowa. Ile kosztują marzenia, czyli (prawie) odpowiedź na pytanie ‘no to ile wybuliłaś?’

DSC01159

Pieniądze.
Muszę przyznać, że o ile ich posiadanie mnie jakoś szczególnie nie męczy, to mówienie o nich, czy pisanie – bardzo. Oczywiście w życiu osobistym. W życiu pracowym, człowiek chowa się za przydzielony budżet i z bezpiecznego zabudżecia szasta liczbami.

Są jednak tacy, których ten temat nie krępuje i pytają prosto z mostu:
No to ile wybuliłaś?
Ile Cię to wszystko kosztowało?

Dziś postanowiłam napisać do wszystkich tych, których ten temat interesuje. Do tych co zapytali i tych, którzy nie zapytali (ale chcieli). Do tych których interesuje ile ja wydałam, do tych którzy chcą porównać z tym ile, oni wydali, do tych którzy planują wydać i do tych którzy myślą, że ich nigdy na to nie będzie stać.

Czemu właśnie dziś? Bo właśnie zjadłam sushi widelcem…I to w dodatku na śniadanie…Dziś nie ma świętości! Dziś jest stracone! Dziś się robi rzeczy bez żenady!

No dobrze….
Zacznijmy tytułem wstępu.
Gdy planowałam swoją podróż, przeczytałam gdzieś na jakimś forum, że na dzień trzeba liczyć około $100. Ktoś inny powiedział $50, ktoś twierdził, że nie ruszy się z domu bez $200 na dzień.

I wszystko to prawda.

Wszystko zależy od tego, co chcemy robić, w jakim standardzie i jak dużo mamy na to czasu. Jeśli mamy tylko 2 tygodnie, to nie wybierzemy opcji tańszej – autobusu, tylko samolot, który będzie kosztował dwa lub trzy razy tyle ale dotrzemy do celu w 2 godziny a nie w dwa dni. Tak samo ze standardem podróży – jazda autobusem przez dwa dni jest pełna wrażeń, ale po niej marzymy tylko o tym, żeby położyć się na płaskim i zasnąć.

Jeśli wyruszamy w podróż długą – mówię tu o wyjazdach powyżej miesiąca, musimy się liczyć z tym, że przychodzą dni, w których mamy dosyć całego-tego-cholernego-podróżowania, że będziemy się chcieli wyspać jak człowiek, umyć jak człowiek, czy zjeść jak człowiek.

Takie dni kosztują więcej, bo bierzemy wtedy taksówkę (nie czekamy na autobus), jedziemy do hotelu (nie hostelu z 6 innymi osobami w pokoju), myjemy się w czyściutkiej prywatnej łazience z ręcznikami i kadzidełkami (a nie – nie bójmy się tego słowa – zasyfionej łazience hostelowej) a potem wychodzimy do restauracji na kolację z eleganckim drinkiem na dzień dobry (a nie gotujemy w hostelu, czy nie jemy z lokalsami w barach).

Całe szczęście ‚luksusowe’ podróżowanie jest pozbawione wielu atrakcji i szybko się nudzi. Nie zapoznasz nikogo w hotelu, bo w hotelu uśmiechają się i zagadują tylko dziwki; nie będziesz gotować lokalnych dań z grupą 10 osób z różnych krajów świata, którzy nie mają pojęcia jak się gotuje lokalne dania dokładnie tak samo jak Ty, nie dowiesz się gdzie iść, żeby było fajnie, nie będziesz miał z kim iść, żeby było fajnie.

A teraz do długo oczekiwanych liczb.
Jeszcze przed wyjazdem – ubezpieczenie, szczepienie, wiza, przelot

Ubezpieczenie – na 6 miesięcy to koszt około $250. Może być drożej, może być taniej. Dla mnie to była opcja optymalna i dodatkowo obejmowała przywóz zwłok do Polski!…nie chcemy robić rodzinie dodatkowego problemu.

Szczepienia – ok. $200. w Ameryce Pd. potrzebna jest tylko szczepionka na żółtą febrę – koszt 200pln, jeśli dobrze pamiętam. Ja się zaszczepiłam przed wszystkimi świętymi i dlatego mnie tyle to wyniosło. Nie szczepiłam się na żółtaczkę – bo to szczepienie miałam wciąż aktualne i na wściekliznę – tę szczepionkę bym doradzała po tym, jak mi kuzynka pokazała filmik kogoś, kto na wściekliznę umierał. Nieprzyjemna sprawa. W krajach mniej rozwiniętych dużo jest błąkających się zwierząt i nigdy nie wiadomo, co tam mają w sobie.

Wizy – do wszystkich krajów Ameryki Pd. (z tego co mi wiadomo) wiz nie trzeba. Ceny wiz do innych krajów są różne w zależności gdzie i na jak długo chcemy jechać. Mogą wahać się od 100 do 1000 pln. Ja chyba najwięcej zapłaciłam w życiu za wizę około 500pln.

Samolot – Przelot to zawsze największy koszt. Najlepiej kupować z dużym wyprzedzeniem, bo wówczas jest taniej. Ja zapłaciłam za swój lot około $1300. Leciałam z Warszawy do Rio de Janeiro. Można trochę taniej, ale jeśli powrót jest później niż 2 miesiące od daty przylotu do danego kraju, wówczas trzeba się liczyć z większymi kosztami. Kupowałam bilet 3 miesiące przed wylotem.

Na miejscu:
Spanie
Doba w hostelu z dachem i bez widocznych karaluchów to koszt w przedziale 6 -20 dolarów w zależności od lokalizacji. Za takie pieniądze dzielimy pokój z innymi ludźmi. Jeśli mamy dość takiego klimatu, czujemy się niedomyci, zmęczeni ciągłą imprezą, słońcem, czy w ogóle ludźmi, to przenosimy się do hotelu i wówczas płacimy 30-100 dolarów za nocleg. Poniżej $30 nie ma sensu, bo jeśli w tańszym….to już lepiej w hostelu.

Jedzenie
Ja nie jem dużo i nie jem czerwonego mięsa, więc nie jestem najlepszym doradcą w tej kwestii. Myślę, że jedzenie trzeba liczyć jak w Polsce. Trzeba wziąć pod uwagę, że jadasz przeważnie w knajpach, więc koszt jest trochę wyższy. Jeśli jesteś w hostelu kilka dni, wówczas robisz zakupy i gotujesz w hostelu.

Przejazdy
W Ameryce Pd. przeloty są drogie a odległości duże. Dużo tańszą opcją jest autobus, ale jak wspomniałam, trzeba mieć czas. O kosztach lotu/autobusu ciężko mówić, bo zależy kiedy kupimy bilety i gdzie chcemy lecieć i w jakim jesteśmy kraju. W Brazylii wydałam około $1000 na przejazdy w ciągu jednego miesiąca. Autobusy lokalne, taksówki – kaszt przybliżony do kosztów w Polsce. Riksze są tanie ale nie wszędzie są i daleko nie pojedziesz.

Dodatkowe atrakcje.
Dla przykładu wycieczka po winnicach Mendozy, to może być koszt $100, jeśli robisz to z grupą zorganizowaną a może być $10, jeśli wypożyczasz rower i bierzesz mapkę od pani z wypożyczalni rowerów. To samo się tyczy dżungli amazońskiej. Ja ewidentnie przepłaciłam…za 3 dni w dżungli zapłaciłam $300…a przecież mogłam wynająć łódeczkę za 10-taka…Czy mnie zje coś za 300, czy za 10 pieniążków to mała różnica dla mnie i dla zwierza a dla rodziny by więcej zostało na pochówek (ciekawe, czy ubezpieczenie pokryłoby przewóz pozostałości po mnie do Polski…)

Czy coś jeszcze?
Kupuje się dużo wody, dużo kremu przeciw opalaniu (tak, nie do opalania, bo to się ma gwarantowane bez kremu!) i sprayu na robactwo. Jak obliczyć koszt? 3 razy tyle ile wydajesz na wakacjach w Chorwacji.

Pewnie zawiodę tych, którzy czekali na jedną liczbę – odpowiedź na pytanie ‚to ile wybuliłaś’. Przepraszam. Orientacyjnie, dla tych, którzy planują dłuższą podróż – $60 na dzień. W tym wliczam lokalne przeloty, przejazdy, ubezpieczenia, spanie, jedzenie, koszt atrakcji dodatkowych. Jest to średnia z kilku krajów – Brazylia jest trzy razy droższa od Boliwii.

Taki jest koszt, jeśli śpisz w większości w hostelach – tak jak robiłam to ja. Ale powtarzam, można taniej i zdecydowanie można drożej…i czasem trzeba.

PS. Podziękowania dla kolegi Arka za część tytułu;)

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii BA -uwagi praktyczne i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Ameryka Południowa. Ile kosztują marzenia, czyli (prawie) odpowiedź na pytanie ‘no to ile wybuliłaś?’

  1. Asiula pisze:

    niezmiennie podtrzymuję, szczepienie przeciwko wściekliżnie polecam, śmierć straszna (film), szczepienie zabezpiecza ….. i mam nadzieje, ze pomimo przepłacenia, dżungli nie żałujesz 🙂 !!!

    • Kijkowna pisze:

      Wie co mówi! Nie dość, że lekarz weterynarii to jeszcze człowiek ministra od chorób różnych! A z tą dżunglą…zawsze to weselej jak się w trójkę w nocy w dżunglii siedzi…zawsze to łatwiej jak Ci kajmany, czy jadowite pająki ktoś pokaże, niż żeby czas tracić na szukanie…

  2. nooo….. urzekły mnie Twoje eschatologiczne przemyslenia Mała:) tak trzymaj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s