Co ma wspólnego zwiedzanie z zaliczaniem panienek? Kilka słów z okazji Walentynek.

Zwiedzanie jest jak zaliczenie kolejnej panienki* i ma jedynie walor statystyczny. Idziesz z taką do łóżka, często pijany i widzisz utrefione i upacynkowane dziewczę. Wychodzisz w nocy i nie widzisz jak ona się budzi. Nie widzisz jej krosty na brodzie i przetłuszczonych włosów.

Myślisz pewnie: a po co mam oglądać syfy?
Oczywiście nie musisz. Możesz patrzeć na maskę, którą dla Ciebie założyła i nie wnikać w szczegóły. Tylko pod tą maską oprócz ewidentnego syfa, jest jeszcze coś więcej – naturalność, szczerość i dobro.

Ale Ty tego nie zobaczysz. Ty jesteś dla niej nikim.

Nie pokaże Ci kim naprawdę jest, jak potrafi się cudownie śmiać i wzruszać. Nie będzie z Tobą, gdy będziesz smutny, nie wydobędzie z Ciebie tego, co w Tobie najlepsze. Nie kopnie Cię w tyłek, jak się rozleniwisz, nie da siły, nie przytuli w locie, nie uśmiechnie się bezinteresownie.

Tak samo jest ze zwiedzaniem.
Zwiedzając oglądasz fasady. Widzisz to, co dla Ciebie przygotowano. Jest ładnie, każdy się uśmiecha, jest bezpiecznie.
Tylko to co zobaczysz, będzie dokładnie tym samym co ten, który oglądał to wczoraj i ten, który będzie tu jutro. Zwiedzającym turystom nie zdradza się sekretów, nie zaprowadza w tajemne miejsca, nie otwiera się domów, nie zaprasza do stołu.

Podróżowanie to inna bajka.

Podróżowanie wymaga wysiłku i zaangażowania. Podróżowanie wymaga myślenia i odczuwania. Podróżowanie to odkrywanie a nie odfajkowanie na liście – ‘zaliczone’. Podróżowanie to ubaw po pachy, jak się czegoś nie zrozumiało, to momenty konsternacji, gdy zrobiło się coś nie według lokalnych zasad, to strach, to momenty zagubienia i momenty odnajdywania się.

Podróżując oczywiście chodzi się w tzw. ‘typowo-turystyczne-miejsca’. Nie po to ktoś zbudował coś pięknego, interesującego, imponującego, żeby tego z założenia nie zobaczyć. Tylko podróżnik zapyta o szczegóły, doczyta, poprosi o więcej a zwiedzający poszuka baru, w którym w otoczeniu znanych sobie ludzi wypije piwo znane sobie piwo. Niczego się nie dowiedział, niczego nie przeżył… no ale zdjęcia ‘tu byłem’ ma!

Podróżowanie jest jak miłość, jak permanentne odkrywanie. To coś na całe życie.
Zwiedzanie jest jak zaliczanie. Pijany ubaw dobry na jedną noc. To pójście na łatwiznę.

Tytułem zwięzłego zakończenia:
Z okazji Walentynek życzę Wam więcej podróżowania niż zwiedzania…no i miłości a nie zaliczeń:)

Z okazji Walentynek zachęcam też do przeczytania artykułu, jak się obchodzi święto miłości w innych krajach. Artykuł tutaj.
Jeśli chodzi o Argentynę, to jest to święto nowe. Przylazło tutaj ze Stanów wraz z promocją jakiś czekoladek i jest obchodzone raczej przez lansujące się klasy wyższe.

* lub gościa, ale w naszym kraju częściej używa się ‘zaliczanie panienki’ niż ‘zaliczanie gościa’ – stąd użycie słowa ‘panienka’ (skądinąd bardzo niepoprawne).

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia ogólne i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s