Z pamiętnika podróżnika. Pierwsza noc w Rio de Janeiro

brazylijskie chlopaki
(Marlon – ten na wysokości i jego koledzy)

Rio de Janeiro, 11 lutego, 2013, karnawał.
Towarzysz podróży: Kuzynka Asia.

Wykończone wielogodzinnym lotem i dobite jednym piwkiem w lokalnym barze, poszłyśmy spać. Byłyśmy tak zmęczone, że miałyśmy głęboko w poważaniu cały brazylijski karnawał.

Tej, i jeszcze kilka następnych nocy, spałyśmy u Igora – naszego Couchsurfera. Igora nie było w domu. Zostawił nam klucze do swojego cudownego mieszkania w recepcji.

Szybka ablucja i spać.

Godzina 1 w nocy.
Dzwonek do drzwi.
Jako, że gospodarza nie ma w domu, Asia czuje się w obowiązku zareagować.
Wstaje, przeciera oczy, otwiera drzwi. W drzwiach stoi młodziutki chłopak (jak się potem okazało wiosen 21). Stoi jak go Pan Bóg stworzył…tyle, że skromnie zasłonięty ręcznikiem.

– Cześć jestem Marlon, brat Igora. Przyszedłem wziąć prysznic. Surfowałem, cały się lepię.

Asia otwiera drzwi, jakby to było oczywiste, że o 1 w nocy wpada się z plaży do brata opluskać pod prysznicem. Najwyraźniej myśli ‘co kraj, to obyczaj’.

Zmęczenie znów bierze górę i zasypiamy.

Po około 15 minutach budzą mnie głosy. Otwieram oczy przekonana, że zobaczę koleżanki Igora (która też mają u niego spać) i umytego brata Igora.

Zamiast spodziewanych, ku mojemu zdziwieniu, widzę kilku (równie skąpo ubranych, co Marlon) mężczyzn. Wszyscy w wieku z 2-jeczką z przodu…i to taką wczesną 2-jeczką.

– Jesteśmy znajomymi Igora i Marlona – oznajmili szeptem. Wpadliśmy na chwilkę. Marlon się umyje i wychodzimy. Karnawał jest, czemu śpicie? Nie idziecie się bawić?

Ignorujemy propozycję i zasypiamy.

Chwilę później budzi mnie mój własny krzyk. Kot Igora ugryzł mnie w śródstopie. Świadomość się nie obudziła ale pierwotne instynkty kazały nogę przykurczyć a buzi krzyknąć słowo z dźwięcznym rrrrrrrr……..

Godzinkę później wpadły koleżanki Igora. Poplotkowałyśmy o tym i o tamtym.

Trzy godziny w Rio de Janeiro i poznałyśmy garść półnagich przystojniaków, dwie fajne dziewczyny i kota…i nawet nie wyszłyśmy z domu.

No to witamy w Brazylii…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ameryka Południowa (2013), Brazylia, Z pamiętnika podróżnika i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Z pamiętnika podróżnika. Pierwsza noc w Rio de Janeiro

  1. Asiula pisze:

    Marlona w czasie karnawału jeszcze raz spotkałyśmy, na ulicznej zabawie, również w ręczniku 🙂

  2. Asiula pisze:

    ale absolutnie ….twarzowy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s