Koniec języka za przewodnika, czyli poruszanie się komunikacją miejską po Buenos Aires.

Subte_Boliviar
(Subte – metro w Buenos Aires)

Najpierw wybierasz metro – Subte.

Metrem zawsze szybciej – myślisz.
W końcu w każdym mieście lepiej poruszać się metrem – bo pod ziemią, bo bez korków.
Metrem zawsze prościej – myślisz.
Są mapki, są kierunkowskazy. Trudno się zgubić.

Idziesz zatem na stację metra…
I co? I stacja zamknięta….
I nie wiadomo czemu zamknięta. Nigdy nie wiadomo czemu. Zamknięta i tyle.
Kiedy otworzą?
Jak otworzą to otworzą…nie wcześniej, nie później. Najwyraźniej coś się stało i ekipa zajęta jest rozwiązywaniem problemu a nie komunikacją z pasażerami.

Reakcja ludzi na zamkniętą stację jest zgoła inna niż w Polsce.
W Polsce dostałoby się radnym, premierowi, prezydentowi, Kościołowi, Owsiakowi, Ruskim, Amerykanom – do wyboru, o koloru. Tymczasem w Buenos Aires jest to powód do miłych pogaduszek a nerwy są niezrozumiałe. Gdyby człowiek miał się denerwować każdym zamknięciem metra, to by posiwiał w wieku młodzieńczym.

Hiszpański przydaje się po raz pierwszy.
Dopytujesz jak dojechać autobusem do miejsca przeznaczenia. Wszyscy chętnie podpowiadają, nawet wskazują drogę na przystanek.

No właśnie przystanek…
Czasem jest to przystanek w pełnym tego słowa znaczeniu – tzn. wiesz bez żadnych wątpliwości, że jesteś na przystanku. Jest ławeczka, jest daszek, jest numerek autobusu – taka poczekalnia na otwartym powietrzu. Wygląda nowocześnie.

Czasem nie jest to takie proste… Przystanek może być oznaczony jedynie małą blaszką z numerkiem przyczepioną drutem do drzewa. Czasem blaszkę widać a czasem nie. Czasem widać blaszkę ale nie widać numerka.

Hiszpański przydaje się po raz drugi.

Dopytujesz, czy ta blaszka – tu, na tym drzewie, oznacza przystanek autobusu, który Cię interesuje. Wszyscy chętnie odpowiada…jak wiedzą…a jak nie wiedzą, to spytają w Twoim imieniu kogoś innego.

Czekasz zatem na przystanku. Rozkładu nie ma nawet na najbardziej nowoczesnych przystankach. Nie ma nie dlatego, że ktoś ukradł, czy się zmoczył i odpadł.
Nie ma, bo nie ma z założenia. Nigdy nie było. Autobus będzie wtedy kiedy będzie… nie wcześniej, nie później. Jak często jeździ, też się nie dowiesz. Trzeba trenować cierpliwość.

Zatem czekasz…
10 minut…
20 minut…
W końcu nie wytrzymujesz…

Hiszpański przydaje się po raz trzeci.
Pytasz (jeśli jest kogo), kiedy możesz spodziewać się autobusu.
Nikt nie wie ale wszyscy chętnie z Tobą porozmawiają. Dopytają o kraj pochodzenia, imię, stan cywilny itd.

Po kolejnych 10 minutach przyjeżdża Twój autobus…
Nie jeden ale dwa..a czasem i trzy. Zawsze jeżdżą w towarzystwie. Najwyraźniej nudno jest jeździć w pojedynkę.
Zadowolony wchodzisz do autobusu.

Buenos_Aires_-_Colectivo_37_-_120212_121449
(Colectivos – autobusy w Buenos Aires)

Hiszpański przydaje się po raz czwarty.

O cenie biletu decyduje kierowca. Wchodząc mówisz, gdzie chcesz dojechać a kierowca podaje kwotę, którą musisz zapłacić. Trafisz na uczciwego kierowcę, uczciwie poda obowiązującą stawkę. Trafisz na nieuczciwego, poda stawkę wyższą.
– Czemu drożej? – pytasz
– Dopłata za serwis – opowiada.

Co znaczy dopłata za serwis? – dziwisz się. Przecież bilet bez dopłaty jest opłatą za serwis! Nie wnikasz w szczegóły, bo Cię wchodzący do autobusu tłum wgniata w skrzynię biegów.

Dobrze. Zapłaciłeś i zadowolony z siebie jedziesz…
Twoje błogie szczęście nie trwa długo…

Przejeżdżasz trzy przecznice….
I co? Ulica zamknięta…
Strajk? Wypadek? Koklusz.? Trzęsienie ziemi?
Nie wiesz…nigdy nie wiesz…ale autobus stoi.

Kierowca najpierw nie reaguje. Czyta smsy, obdzwania znajomych i rodzinę. Słyszysz jak krzyczy do słuchawki, że kocha swoją dziewczynę, że fajnie było na ostatniej randce, że nie lubi jej koleżanki…
Kierowca nie jest jedyny, którego słyszysz. Każdy wyciąga telefon i gdzieś dzwoni. I tak dowiadujesz się, co dziewczyna w czerwonej bluzce będzie miła na obiad, dlaczego pana w garniturze boli kolano i z jakiej rewelacyjnej promocji na kurczaka skorzystała pani w żółtym wdzianku.

Po pół godziny i po załatwieniu wszystkich ważnych spraw, poirytowany kierowca bierze sprawy w swoje ręce i wybiera inną drogę. Autobus zamiast jechać po swojej trasie, jedzie dwie albo i cztery przecznice dalej.

Hiszpański przydaje się po raz piąty.
Musisz dowiedzieć się, gdzie wysiąść…odnaleźć się w nowej sytuacji. I to szybko!
Do zatrzymania autobusu służy przycisk. Jeśli nie naciśniesz w porę i jeśli nikogo nie ma na przystanku, autobus się nie zatrzyma. W ogóle jest ciężko, jeśli nie ma ludzi na przystanku. Autobusy zatrzymują się wtedy na sekundę albo zmniejszają prędkość nie zatrzymując się wcale. Jest prawo, które mówi, że kierowca może otworzyć drzwi, gdy zmniejszy prędkość do 15 km na godzinę…i tak robi. Rezultat? Autobus opuszcza się nie wychodząc z niego ale wyskakując.

Opcja alternatywna – taksówka.

Możesz oczywiście nie wybrać metra i autobusu i skorzystać z taksówki. Kosztuje około 10 razy więcej. Jeśli myślisz, że tu się obejdziesz bez hiszpańskiego, to jesteś w błędzie…szczególnie, jeśli jest korek.
Jeśli jesteś płci męskiej, to czekają Cię rozmowy o ostatnim meczu Boca vs. River.
Jeśli jesteś płci żeńskiej, zapewne ominą Cię wspomnienia o ostatnich golach, ale za to będziesz zaproszona na kawę, wino, ciastko, a nawet cały obiad. Może się zdarzyć (pamiętacie Susie? – jej się tak zdarzyło!), że kierowca wyjmie z bagażnika szampana i zacznie zapraszać do domu…

Hiszpański przyda się, cokolwiek zdecydujesz w kwestii szampana…

Zjęcia:

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Argentyna, BA -uwagi praktyczne, Moje Buenos Aires i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Koniec języka za przewodnika, czyli poruszanie się komunikacją miejską po Buenos Aires.

  1. Karol pisze:

    eee to u nas jest tak samo……tylko hiszpański nie pomoże…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s