Pub – serce wsi.

Nie mogłam się ich doczekać. Miało być kolorowo, miało być głośno, miały być tańce i hulańce. Do Dzwoneczka mieli zawitać Morris Dancers

…I zawitali…
…I niestety…

Kopciuszkowi nie dane było zobaczyć ich tańców. Kopciuszek polewał pint za pintem i nie mógł nawet spojrzeć przez okno na tańczących Morrisów…Ba! Kopciuszek nawet okna nie widział, bo kolejka zasłoniła Kopciuszkowi wszystkie okna…

the morris(zdjęcie nie mojego autorstwa. Źródło)

Czasami bywa w Dzwoneczku bardzo gwarno…tak gwarno, że brakuje czystych kufli do piwa. W ekstremalnych momentach nawet samego piwa.

Czasem bywa bardzo kameralnie…rzekłabym nawet intymnie. Jeden klient opowiadający swoją historię życiową i barman(ka).

– Czym jest dla ciebie lokalny pub? – podpytywałam któregoś dnia naszych stałych klientów.
– To serce wsi – powiedział ktoś.
– To centrum lokalnych wydarzeń. Tu przychodzą wszyscy. Tu spotykają się wszyscy – dodał ktoś inny.

Wiejski pub to miejsce szczególne dla lokalnej społeczności.
Z badań przeprowadzone przez Newcastle Business School na 2,800 wiejskich parafiach wynika, że te obszary, które mają lokalny pub, cieszą się większym poczuciem wspólnoty. Według badań jest bardziej prawdopodobne, że tam gdzie istnieje lokalny pub, są też lokalne kluby piłki nożnej lub krykieta, odbywają się imprezy charytatywne, że są lokalne drużyny harcerskie itp. (źródło)

Imprezy w lokalnych pubach cieszą się zawsze dużą popularnością.

Pamiętacie jak przy zwiększonej aktywności mózgu, zbudowałam plan marketingowy dla Dzwoneczka na lato? (pisałam o tym tutaj).
Korporacyjna przeszłość kazała nazwać nasze działania planem marketingowym ale dla lokalnej społeczności to co wymyśliliśmy nie jest żadnym marketingiem, ale okazją do spotkania swoich sąsiadów. Tak, sprzedaje się piwo/wino i co-tam-się-jeszcze-sprzedaje ale nie o samą sprzedaż tu chodzi. Pub ma znaczącą rolę do spełnienia a właściciel pubu to trochę taki KO-animator wsi.

I tak w naszym kalendarzu animacji znajdują się:

– Quizy
– Impreza z muzyką na żywo z okazji rozbudowania ogrodu
– Degustacja sera lokalnej produkcji
– Wspólne wyjście z psami – całodzienna impreza dla właścicieli psów
– Czwartki z małżami i belgijskimi frytkami – dla wielbicieli wyrafinowanej kuchni naszej szefowej kuchni Pani Uny.

Ponadto:

Przez nasz pub przynajmniej raz w tygodniu przechodzą grupy piechurów (dla których specjalnie pieczone jest ciasto), przebiega grupa biegaczy (dla których wystawiamy napoje), przejeżdża grupa cyklistów/motocyklistów (dla których szykujemy miejsce w ogrodzie). Tuż przed moim przyjazdem, w czerwcu odbyła się impreza w ogrodzie zwana festiwalem piwa, na której była ponoć cała wieś.

Dzwoneczek przez jakiś czas był zamknięty. Starzy właściciele odeszli a nowi jeszcze nie przyszli. Moi znajomi otworzyli go na nowo w marcu 2015 roku. Z tego co słyszę od tubylców, wszyscy czekali na jego otwarcie jak na koniec przedłużającego się, męczącego remontu w centralnej części domu.

morris and me
Dobra…nie do końca byłam takim Kopciuszkiem i krzywdy nie dałam sobie zrobić;) Ja i Morris Dancers w trakcie ich występów w pubie.

quiz
Pierwszy quiz night w The Bell. Po lewej nagroda główna.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii 10 tygodni w The Bell (2015) i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s